Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/blazej/domains/blazejczak.eu/public_html/kopruch/wp-content/plugins/seo-ultimate/modules/class.su-module.php on line 1195
Kopruch - Page 6

Łozprôwka ze starym gospodôrzym

Old Man of Lisboa

Wiycie, kiej­sik bez cufal pod­su­chôłech jak jed­na dziyn­ni­kôr­ka ze naszy­go „Gońca Górnośląskiego” łoz­pra­wia­ła ze decz­ko zwiy­ko­wa­nym sam­tyj­szym, pnio­ko­wym gospo­dôrzym przi jego łokrón­głym gybur­sta­ku.
– Rzyknijcie mi panocz­ku – pytô sie ta żór­na­list­ka – jak tyż to wyglón­dô u wôs we fami­li­ji taki ajn­fa­cho­wy dziyń we tyd­niu.
Starzik pod­ro­pôł sie po pali­cy, pome­di­ko­wôł decz­ko i napo­cznół:
– Hmmm, jak by to wóm panicz­ko pedzieć. Cucymy sie ze mojóm sta­róm tak kole siód­myj, zatym swadź­biy­nie…
– A co to je te swadź­biy­nie? – wty­kô swo­ji ta dziy­ni­kôr­ka…
– Nó, to by szło pedzieć, iże to jes „aktiw­nóść zeksu­al­nô”… Nó, tóż cucy­my sie kole siód­myj, zatym aktiw­nóść zeksu­al­nô, idy­my do kuchy­ni na śni­ôda­nie, zatym juzaś aktiw­nóść zeksu­al­nô, jô niy­sko­rzij czy­tóm jaki­sik caj­tóng, a moja sta­rô sprzón­tô pomiysz­ka­nie…
– Nó, to gryf­nie! A dal­szij?
– Nó, jesce przed łobia­dym aktiw­nóść zeksu­al­nô i wyla­zu­jy­my do kupy po spra­wón­ki… Wrôcómy sie nazôd, aktiw­nóść zeksu­al­nô, jô zaziy­róm na tele­wi­zy­jô a moja babecz­ka rych­tu­je let­ko­strôw­ny łobi­ôd.
– Nó, tóż môcie wszyj­sko poukłôda­ne…
– Ja, mómy. Niyskorzij sia­dó­my do łobia­du, lam­pus czer­wió­ne­go wina, aktiw­nóść zeksu­al­nô, zatym maluś­kô poło­biyd­niô drzi­mo­ta. Po jakij­sik godzi­nie idy­my do łogród­ka na frisz­ny luft, aktiw­nóść zeksu­al­nô, cosik tam poro­biy­my ze krza­mi i kwi­ôt­ka­mi, wrôcó­my do chał­py pod­wiyl sie niy zro­bi chłód­no. Skorzij wie­cze­rzy juzaś aktiw­nóść zeksu­al­nô i zatym zicu­jy­my przi tiszu…
– …?
– Po wie­cze­rzy, kie­rô poniy­ke­dy sie decz­ko uniy­sko­rzi, aktiw­nóść zeksu­al­nô i lygó­my do pry­ko­la.
– Musza pedzieć panocz­ku, co jô wôs na isto pódzi­wióm, wyście mie blank łocał­bro­wa­li…
– Blank niy miar­ku­ja sku­li cego? Przeca kôż­dy dziyń poda­ny na ink­sze!
– Pódziwióm wôs za to, iże we waszym wiy­ku sóme­ście panocz­ku taki aktiw­ny zeksu­al­nie!
– Gôdôcie panicz­ko łó mie, ja? – zadzi­wôł sie jubi­lat.
– Ja, ja! Nó bo jakóż inak­szij móm spo­ko­pić wasze słó­wec­ka – aktiw­nóść zeksu­al­no?
– Ganc ajn­fach! Moja sta­rô pie­przi bele co i dupa mi zawro­cô!

Ojgyn z Pnioków

Permalink do tego artykułu: http://kopruch.blazejczak.eu/2011/10/lozprowka-ze-starym-gospodorzym/

Początki mego obrzydliwego bogactwa

(wyzna­nia mło­de­go „biz­nes­me­na”, któ­ry Śląską Ziemię wybrał za swo­ją na dal­sze życie)

Inquisitive hens

Opowiem Wam o począt­kach mej obrzy­dli­wej for­tu­ny. Był rok 2010, gdy okrut­na zima zawład­nę­ła wszel­ki­mi poczy­na­nia­mi ludz­ki­mi. Byłem też pod jej wła­dzą i dodat­ko­wo pogrą­żo­ny w prze­ogrom­nej świa­do­mo­ści bie­dy mate­rial­nej. Miałem za to bogac­two pomy­słów na rychłe, pew­ne i nie­od­wra­cal­ne wzbo­ga­ce­nie się. Wrodzona skrom­ność wzbra­nia­ła mi sko­rzy­stać z tych genial­nych pomy­słów. W pew­nym momen­cie — zapo­mnie­nia chwi­lo­we­go — zaczą­łem pod­świa­do­mie roz­wa­żać poważ­nie jeden z mych praw­dzi­wie genial­nych pomy­słów. Otóż posta­no­wi­łem wzbo­ga­cić się na hodow­li, na gastro­no­mii, na rol­nic­twie i na han­dlu zagra­nicz­nym w jed­nym nowo powo­ła­nym prze­ze mnie kon­cer­nie. Miałem wszyst­ko genial­nie obmy­śla­ne, aż do pusz­cze­nia mych akcji na gieł­dę. Za zaosz­czę­dzo­ne pie­nią­dze na nie­pa­le­niu papie­ro­sów kupi­łem kurę rasy NIOSKA. Pieniądze zaosz­czę­dzi­łem genial­nym spo­so­bem — mego pomy­słu (jak wszyst­ko). Moi kole­dzy w pra­cy wyda­wa­li na papie­ro­sy 300 zł mie­sięcz­nie. Ja, jako nie­pa­lą­cy nigdy, odkła­da­łem i trzy­ma­łem tę kwo­tę w kącie poko­ju, co się w ban­ko­wo­ści nazy­wa: na kon­cie. Za te walo­ry naby­łem w/w kurę rasy NIOSKA. Jako bystry i prag­ma­tycz­ny czło­wiek wie­dzia­łem, iż kury wygrze­bu­ją jedze­nie – zwa­ne kar­mą, a będą­ce po pro­stu dżdżow­ni­ca­mi — spod zie­mi. Kupiłem więc parę wor­ków zie­mi, ale nie było w niej ulu­bio­nych przez kury dżdżow­nic. Dżdżownice zaczą­łem hodo­wać w osob­nym ter­ra­rium, kar­miąc je zwię­dły­mi liść­mi roślin. Jako, że nie mia­łem zwię­dłych liści, to kupi­łem w kwie­ciar­ni (może to była kwia­ciar­nia?) kil­ka dorod­nych kwia­tów donicz­ko­wych i w mikro­fa­lów­ce dopro­wa­dza­łem świe­że liście i kwiat­ki do sta­nu zwiędło–suszonego. Po kil­ku tygo­dniach docze­ka­łem się całej kolo­nii dorod­nych dżdżow­nic. Aby pro­ces kar­mie­nia NIOSKI był podob­ny do natu­ral­ne­go, zako­py­wa­łem dżdżow­ni­ce w war­stwie zie­mi dorod­no-rod­nej i moja kur­ka zgrab­ny­mi rucha­mi pazur­ków doby­wa­ła je na powierzch­nię i szyb­ko zja­da­ła. Obserwując te kurze kopa­nie zauwa­ży­łem, iż zbyt szyb­kie poły­ka­nie przez mą kur­kę dżdżow­nic koń­czy­ło się ich (tych dżdżow­nic) jesz­cze szyb­szym wyła­że­niem na zewnątrz kury przez tyl­ny otwór kurzy. Moja rezo­lut­na kur­ka pora­dzi­ła sobie w ten spo­sób z utra­tą czę­ści kar­my, iż co śmi­glej­sze dżdżow­ni­ce — aby je zmy­lić — wkła­da­ła zgrab­nym ruchem w swój otwór tyl­ny. Ta meto­da wywo­ła­ła pożą­da­ny sku­tek zawro­tu gło­wy u dżdżow­nic i one zagu­bio­ne, nie mogąc zna­leźć dro­gi uciecz­ki, pozo­sta­wa­ły w mej kurze.

Zacząłem pro­ces repro­duk­cji, któ­ry począt­ko­wo nie przy­no­sił ocze­ki­wa­ne­go kurze­go potom­stwa. Zwróciłem się do pro­fe­sjo­nal­ne­go insty­tu­tu inse­mi­na­cji zwie­rzę­cej z proś­bą o facho­wą eks­per­ty­zę dot. bra­ku kurzej pro­kre­acji. Sążnistą eks­per­ty­zę posia­dłem po pół­rocz­nym okre­sie szcze­gó­ło­wych badań nad przy­czy­ną zasto­ju pro­kre­acyj­ne­go u mej kur­ki. Wcześniej życz­li­wa sąsiad­ka z zapło­cia ogród­ko­we­go powie­dzia­ła mi rzecz tyle nie­ocze­ki­wa­ną co banal­ną w tre­ści, iż temu może zara­dzić dorod­ny kogu­cik jeśli posia­da spraw­ny ogo­nek. Nieznającym niu­an­sów kurze­go rodu wyja­śniam, iż ogo­nek u kogu­ci­ka to jego tyl­na kolo­ro­wa część falu­ją­ca na wie­trze. Jako nie­po­sia­dacz rze­czo­ne­go ogon­ka — tfu! — kogu­ci­ka, wypo­ży­czy­łem go u tej miłej sąsiad­ki z zapło­cia. Chciała mi nawet zapo­dać i zade­mon­stro­wać instruk­cję obsłu­gi kogu­ci­ka i zaczę­ła się wdra­py­wać na nasz gra­nicz­ny pło­tek, ale choć jestem ciem­ny, to prze­cież nie tak wyobra­ża­łem sobie szko­le­nie biz­ne­so­we. Podziękowałem sąsiad­ce za dobre chę­ci. Obserwując potem dzia­łal­ność kogu­ci­ka, byłem wstrzą­śnię­ty spo­so­bem, try­bem i czę­sto­tli­wo­ścią dzia­łań tego pta­ka.

Otrzymana po pół­rocz­nym ocze­ki­wa­niu facho­wa eks­per­ty­za w całej roz­cią­gło­ści potwier­dzi­ła słusz­ność rad mej sąsiad­ki, czym umoc­ni­łem w sobie prze­ko­na­nie o przy­sło­wio­wej mądro­ści ludo­wej. Po korzyst­nym dla mnie i mej kur­ki roz­wo­ju wypad­ków w dal­szym łań­cu­chu pokar­mo­wo-roz­rod­czym poja­wi­ły się jaj­ka, któ­re umiesz­cza­łem w zaku­pio­nym inku­ba­to­rze dopro­wa­dza­jąc do wyklu­wa­nia się następ­nych kurzych egzem­pla­rzy. I tak zaczę­ły się lek­ko inspi­ro­wa­ne cykle pro­kre­acyj­ne. Te cudow­ne cykle powta­rza­łem tysią­ce razy i za każ­dym z tych razów mia­łem wię­cej kurzych egzem­pla­rzy, co dopro­wa­dzi­ło w krót­kim cza­sie do nad­mier­nej ich ilo­ści. Zmuszony byłem sprze­da­wać nie­miesz­czą­ce się w mym lokum kury wyspe­cja­li­zo­wa­nym odbior­com chiń­skim jak rów­nież odkła­da­ne przez lata nie­za­płod­nio­ne kurze jaja. Ten pro­ce­der po pięć­dzie­się­ciu latach dopro­wa­dził mnie do olbrzy­mie­go bogac­twa i mając tego świa­do­mość posta­no­wi­łem iść na całość kupu­jąc sobie w spe­cja­li­stycz­nym skle­pie kurę pie­czo­ną. Pierwszy raz skosz­to­wa­łem mię­sa z tego gatun­ku kur. Było to coś wspa­nia­łe­go! Postanowiłem więc zmie­nić rodzaj hodow­li z kur NIOSEK na kury PIECZONKI. Zleciłem ame­ry­kań­skie­mu insty­tu­to­wi mody­fi­ka­cji gene­tycz­nej wykre­owa­nie mi takie­go gatun­ku kury.

W chwi­li obec­nej cze­kam na przy­sła­nie mi roz­rod­cze­go sta­da kur PIECZONEK. Akcje mej Firmy „KUR-KA” umie­ści­łem w Chińskim Banku „Bank Huabei”. Jeśli przy­nio­są zysk, to pój­dę jesz­cze dalej i każę sobie kupić egzem­plarz pie­czo­ne­go indy­ka i dostar­czyć go do mego obec­ne­go miej­sca poby­tu w insty­tu­cie geria­trii mody­fi­ko­wa­nej.

… a o żało­snym koń­cu mego bogac­twa opo­wiem Wam innym razem.

Permalink do tego artykułu: http://kopruch.blazejczak.eu/2011/10/poczatki-mego-obrzydliwego-bogactwa/

Kolejowo męka

EN57

Poranek wcze­sny, jada pośpiesz­nym
Az do Warszawy, zała­twić spra­wy.
Pociąg wygod­ny, jo dos pogod­ny
Z weso­łom minom ida na piwo.
Mijom mia­stecz­ka, wio­ski i lasy,
Durś piwo pija — uby­wo kasy.
Wroz w pacha­rzi­nie druk mi się wzbie­ra,
Bez to na WC azy­mut bie­ra.
Wto zno wygo­dy naszy kole­je,
Tyn wiy jak się we kupy­ju leje.
Nogi szy­ro­ko, pie­ro­nym kiwie,
Robia sie ulga po pion­tym piwie.
Rękom ta kla­pa trzi­mom cia­cia­nie,
Cyluja w dziu­ra – leja po ścia­nie.
Biera popraw­ka – mokre kafel­ki,
Ściskom co trze­ba – efekt niy­wiel­ki.
Sarpło wago­nym fest na zakrę­cie,
Klapa mi spa­dła we tym momyn­cie.
Chciołech zatrzi­mać moja Niagara
W dźwiy­rzach się nogle zro­bio­ła szpa­ra.
Hocyk łod­sko­coł i pasa­żer­ka
Niychcący na mie bez dźwiy­rze zer­ka.
Jo się łobro­cioł zadkym do dźwiy­rzi,
Nogi roz­sta­wioł żech tro­cha szy­rzi.
Dali się z kla­pom kni­fym mor­du­ja,
Grzeja się z ner­wow i już sztres cuja.
Fuzekle mokre, trze­wi­ki zmo­co­ne.
Jak to na banie jest urzą­dzo­ne?
Że jak cowie­ka pęcherz przi­du­si,
To przi tym śmiysz­nie tań­cu­wać musi.
Wagon na waj­chach moc­no się kwie­je,
Mie się z gips­de­ki po gowie leje.
Po ścia­nach łabę­dzie sztra­lym malu­ja
Już tego co robia nic niy kapu­ja.
Końca przed casym, to niy mo cwe­ku.
I do kupy­ju ida po leku.
Tam mie pyta­jom dwie mode damy
Cymu żech taki jest ucio­pra­ny.
Prowdy im prze­ca pedzieć niy mogą,
Jest żech szczę­śli­wy, bo koń­cy sie dro­ga.
Na peron wyła­za we sztra­lach słoń­ca
Coch w cugu niy zdą­żoł. Tu chy­ba skoń­ca.
Pisuardessa na pomoc mi bie­ży,
W to co ji godom, we wszyst­ko wie­rzy.
Elektryczno odjyż­dżo maszy­na
Jedzie w sino dal po szczy… po szy­nach.

Pasażer Tyjofil

Permalink do tego artykułu: http://kopruch.blazejczak.eu/2011/10/kolejowo-meka/

Uwaga! Reforma studiów wyższych

Graduation

Uwaga abi­tu­rien­ci i mło­dzi stu­den­ci!

Jak dono­szą z kół zdro­wo poin­for­mo­wa­nych, szy­ku­je się w naj­bliż­szym cza­sie rewe­la­cyj­na refor­ma stu­diów wyż­szych w całym szkol­nic­twie pol­skim już od roku 2025. Na wszyst­kich kie­run­kach nie­prak­tycz­nych, jak poli­tech­nicz­nych, uni­wer­sy­tec­kich i mena­dżer­skich wpro­wa­dzo­ny będzie pakiet socjal­ny gwa­ran­tu­ją­cy absol­wen­tom bez­piecz­ne prze­trwa­nie do wie­ku eme­ry­tal­ne­go. Łącznie z dyplo­mem wyż­szej uczel­ni absol­wen­ci otrzy­ma­ją nisko­płat­ne bony żyw­no­ścio­we do mają­cych powstać gar-kuch­ni spo­łecz­nych. W kuch­niach tych ogól­no­do­stęp­ne będą chiń­skie zup­ki opar­te na ogól­no­straw­nych pro­duk­tach z żyw­no­ści gene­tycz­nie mody­fi­ko­wa­nej, tzw. GMO. Również każ­dy absol­went uczel­ni otrzy­ma bony upraw­nia­ją­ce do korzy­sta­nia z nisko­płat­nych hote­li prze­sy­pial­nych, urzą­dzo­nych w odre­mon­to­wa­nych bara­ko­wo­zach pozo­sta­łych po erze budo­wy płat­nych auto­strad nie­użyt­ko­wych. W tym pakie­cie będzie rów­nież zabez­pie­czo­na potrze­ba cza­so­wej (do śmier­ci) opie­ki zdro­wot­nej w for­mie talo­nów do kole­jek w pla­ców­kach Służby Zdrowia, z waż­no­ścią od osią­gnię­cia przez absol­wen­ta wie­ku przed­eme­ry­tal­ne­go. Dla pra­gną­cych posze­rzać swą wie­dzę wynie­sio­ną z Polskich Uczelni za gra­ni­cą, będą w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i w Ministerstwie Opieki Specjalnej wyda­wa­ne zie­lo­ne kar­ty na wyjaz­dy do naj­bar­dziej roz­wi­nię­tych kra­jów świa­ta, jak np. do Chin, Korei czy Ukrainy Przeduralskiej. Zapisy na te nowe roz­wią­za­nia będą od nowe­go sezo­nu nauko­we­go przyj­mo­wa­ne w kan­ce­la­riach para­fial­nych oraz pla­ców­kach Caritas na tere­nie całe­go kra­ju. Rodziców przy­szłych absol­wen­tów (dzi­siej­szych przed­szko­la­ków) zachę­ca­my do usta­wie­nia się w kolej­kach para­fial­no-cari­ta­sow­skich.

Permalink do tego artykułu: http://kopruch.blazejczak.eu/2011/10/uwaga-reforma-studiow-wyzszych/